Bonjour.
Rozdział II
Obudziłam
się chyba tam gdzie urwał mi się film . Zresztą nie wiem. Chwila to jest to samo
miejsce. Usłyszałam jak moja przyjaciółka krzyczała na kogoś .Otworzyłam lekko
oczy i usłyszałam tylko urywki rozmowy:
…co ty wyprawiasz…,…czemu …,…co ona ci zrobiła…,…mówiłam nie
moją kumpelkę…,a potem inny głos:…nic mi nie zrobiła…,…ona jest twoją kumpelką…,…wiesz
ona mi się podobała… .I znów Wic : …może ona ci się podobała ,może ty też jej
się podobałeś nie obchodzi mnie to …,…sam wyjdziesz czy cię wyrzucić… .
Powoli przypominałam sobie co się stało.
-Soni nic ci nie jest ?-spytała mnie Wic musiała zauważyć ,że
otworzyłam oczy.
Pokręciłam głową na znak ,że nie . S pytała mnie czy wiem co się stało odpowiedziałam ,że nie . Zaczęła
mi opowiadać.
-Wiesz gdy ty wypiłaś shake to straciłaś przytomność ,a on
mój kuzyn zaczął się do ciebie dobierać i pewnie słyszałaś koniec naszej
rozmowy-teraz już wiedziałam wiele więcej.
-Ttt…ak s..łyszałam kkk…ońcówkę .-odpowiedziałam jakimś
według mnie dziwnym głosem.
-Biedactwo tak zawsze dzieje się kiedy przeżyjesz
szok-domyśliłam się ,że głośno myślałam , ale dlaczego niby przeżyłam szok ?
C.D.N.
......................................................................................
I jak podoba się ?
Bay
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz